Dlaczego Maroko przepuszczało migrantów? "Działali z pobudek patriotycznych"
17 sierpnia ponad stu migrantów, koczujących na plaży w Ceucie, rozpoczęło strajk głodowy. Protestujący domagają się ochrony międzynarodowej i lepszego życia. Na przygotowanych na kartonach plakatach napisali, że są z Maroka i nie chcą wracać do swojego kraju.
Pod koniec lipca, w ciągu doby, granicę w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej, przekroczyło w sposób niekontrolowany blisko 80 tys. migrantów, z czego w kolejnych dniach około 70 tys. powróciło lub zostało odesłanych do Maroka.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez nazwał to naruszeniem integralności kraju i stwierdził, że winę ponoszą gangi przemytników ludzi. Publiczny nadawca RTVE relacjonował, że w piątek nad ranem setki osób brały udział w gwałtownych starciach na obszarach przygranicznych, próbując przedostać się z Maroka do Ceuty i Melilli.
Według danych hiszpańskiego rządu, w Ceucie pozostało około 5 tys. nielegalnych migrantów, którzy przybyli tam pod koniec lipca.
Marokański minister mówi o "patriotyzmie" migrantów
W rozmowie z telewizją Al-Arabija minister sprawiedliwości Maroka tłumaczył, dlaczego służby tego kraju nie powstrzymywały migrantów przed dostaniem się do hiszpańskiej Ceuty. – Gdybyśmy podjęli interwencję, moglibyśmy doprowadzić do wielu ofiar – powiedział Abdellatif Ouahbi, przekonując, że wśród szturmujących granicę było "wielu młodych Marokańczyków".
Przyznał, że władze Maroka nakazały swoim służbom granicznym przepuszczanie masowo migrantów, aby "uniknąć ich śmierci".
Minister oświadczył również, że wśród przekraczających granicę byli jego rodacy, którzy "działali z pobudek patriotycznych". – Mówili: "chcemy dostać się do Ceuty, bo Ceuta jest marokańska". – Jak można było uniemożliwić to ludziom myślącym w ten sposób? – pytał.
Kilka dni temu, w rozmowie z marokańską telewizją publiczną 2M, Ouahbi wysunął roszczenia wobec Ceuty oraz Melilli, mówiąc o marokańskim "prawie historycznym i geograficznym" do obu tych miast. W odpowiedzi władze w Madrycie wydały oświadczenie, w którym podkreśliły, że są to miejscowości "stanowiące integralną część Hiszpanii".